wtorek, 5 marca 2013

Epilog.

13 maja 2016r.

Stałyśmy za drzwiami łazienki, czekając aż Julia, ubrana i umalowana, wyjdzie z pomieszczenia i będziemy mogły wreszcie wyjechać do kościoła, gdzie zapewne czekało mnóstwo ludzi. Julka siedziała tam już od dobrej godziny, a ja, Violetta, oraz Natalia, żona Aleha coraz bardziej się martwiłyśmy. 
Viola zapukała do drzwi.
- Jul, wszystko w porządku? - zapytała.
Opowiedziała nam cisza. Violetta nacisnęła na klamkę, ale drzwi się nie otworzyły. Julia zamknęła się na klucz.
- Otwórz - odezwałam się już nieco zdenerwowana.
Usłyszałyśmy charakterystyczny trzask przekręcania klucza. Natalia otworzyła drzwi, a naszym oczom ukazała się Julia. Ubrana w śnieżnobiałą, długą suknie ślubną, spojrzała na nas przerażonym wzrokiem.
- Nie pojadę tam - odezwała się drżącym głosem.
Spojrzała w lustro, które wisiało na ścianie i poprawiła kosmyk włosów za ucho.
- Nie masz już wyboru - zaśmiałam się, wchodząc do środka. Poprawiłam falbankę w sukience Julii, która niesfornie się zagięła i sięgnęłam do kosmetyczki po błyszczyk.
- Patrz jak mi się ręce trzęsą - podniosła dłonie na wysokości moich oczu - A jak upuszczę obrączkę? Albo zwymiotuję? Nie, nie ma mowy, nie jadę!
- Ale Marcin już czeka w kościele, chcesz tak po prostu uciec? - zapytałam, patrząc jak Julia nerwowo przegląda się w swoim odbiciu.
- Przecież wiesz, że chciałabym spędzić z nim resztę życia, ale boję się...
- Czego się boisz? - zapytałam.
- Że zaraz się obudzę i to wszystko okaże się tylko głupim snem - westchnęła, odbierając mi z ręki błyszczyk - Obudzę się w łóżku Alka cała zapłakana i okaże się, że dopiero rozstałam się z... Nim.
Od rozstania Julia mało kiedy wymawiała imię Cupkovića. Próbowała zapomnieć.
Z rozbawieniem uszczypnęłam Julkę w ramię, a dziewczyna odskoczyła przestraszona.
- Zwariowałaś?
- Nie, ale uświadamiam cię w fakcie, że od twojego związku z... Nim minęły trzy lata. Nie śnisz i właśnie jesteś spóźniona na własny ślub.
Zaśmiała się.
- Daj spokój, jestem najważniejszą osobą na tej uroczystości, więc beze mnie ślub się nie odbędzie - musnęła pędzelkiem wargi i, z uśmiechem na twarzy, odwróciła się w naszą stronę - Drogie panie, jestem gotowa.

* * *

Wyglądała olśniewajaco. Na odkryte ramiona luźni opadały jej blond loki, a długa, biała suknia niedbale sunęła po ciemnoczerwonym dywanie. Julia kurczowo trzymała się Alka i widać było, że stawianie kroków przez długość kościoła szła jej z wielkim trudem. Ale gdy wreszcie pokonała długie kilometry i stanęła na przeciw swojego przyszłego męża całkowicie się rozluźniła.
Alek zajął honorowe miejsce obok mnie, czyli miejsce dla świadka.
- Chyba denerwuję się bardziej niż ona - szepnął do mnie, a ja pomyślałam, że to przecież niemożliwe. Gdyby Aleh widział dzisiejszą scenę w łazience, na pewno stresowałby się o wiele bardziej.
- O cholera - usłyszałam z ust Achrema - Chyba zapomniałem obrączek.
Spojrzałam na niego, najpierw z rozbawieniem, ale gdy po rozmacaniu wszystkich swoich kieszeń, zaczął siarczyście klnąć w swoim ojczystym języku, patrzyłam już tylko z przerażeniem.
- Jak mogłeś ich nie zabrać?
- Nie, przepraszam - odetchnął z ulgą - Są tutaj.
Wyciągnął z zewnętrznej kieszeni garnituru małe, ale jakże ważne pudełeczko.

* * *

- Marcinie Milewski, czy bierzesz tę oto Julię Achrem za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską?
- Tak. - odpowiedział chłopak.
Złota obrączka zalśniła na palcu Julii.
- Julio Achrem, czy bierzesz tego oto Marcina Milewskiego za mężą i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską?
- Tak. - odpowiedziała Julka.
Tym razem druga obrączka pojawiła się na palcu Marcina.
Dopiero co upieczone małżeństwo spojrzało sobie w oczy, a Marcin z czułością musnął usta swojej żony.


Bis, bis, Resovia! Bis, bis, Resovia! (wybaczcie, musiałam ♥)


Spieprzyłam. Wszystko. Epilogu było więcej, ale go skróciłam. Dlaczego? Gdybym wstawiła poprzednią wersję nie mogłabym pisać kontynuacji. Tak, będzie kontynuacja. O zgrozo.

Kiedy w lipcu zaczynałam pisać, nawet nie wiedziałam, że wyjdzie z tego coś takiego. Był tylko Aleks, Cupko, Kim i Julka. I nie wiedziałam, że napiszę meksykańska telenowelę na przemian z romansidłem, kryminałem i horrorem. Chociaż tego romansidła zbyt wiele nie było, bo w opisywaniu czułości nie jestem zbyt dobra.

I pozostaje mi tylko podziękować. Tym, którzy byli od początku, tym którzy doszli w połowie, oraz tym, którym w połowie się znudziło. Dużo ludzi zainteresowanych tym opowiadaniem nie było. Ale ci, którzy byli, są najlepszymi czytelnikami na świecie. Dla Was pisałam, dla Was będę kontynuowała. Dziękuję.
TUTAJ kontynuacja historii o siostrach rzeszowkich (no, już jednego rzeszowskiego i jednego biełgorodzkiego) siatkarzy. 

Dziękuję jeszcze raz :) 
Pozdrawiam, Wasza karolajn.

8 komentarzy:

  1. Dzięki,że wróciłaś! Pozdrawiam i czekam na kolejny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee wiem, czy to aż tak dobrze, ale... :)

      Usuń
  2. Czyli jednak nie koniec? Faaajnie :D
    Czyli Julka znalazła pocieszenie w Marcinie. To dobrze, że Cupko jednak ją zostawił (w sensie nie nachodził, z tego co nam wiadomo).
    Dziękuję Ci, że mimo wszystko kontynuujesz pisanie tego opowiadania. Jesteś wielka! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie fajnie ah ;D
      Nie jestem wielka, mam tylko 1.70 cm wzrostu :P

      Usuń
    2. Też bym chciała tyle mieć ;_;
      Zapraszam do siebie na setball-for-hope.blogspot.com na nowy rozdział ;>

      Usuń
  3. Zakasowałaś mnie tym epilogiem kompletnie. Za żadne skarby świata nie spodziewałabym się takiej akcji. Przewidywałam, że jedna lub druga wróci do Serba, ewentualnie, że wyjadą gdzieś razem dla odreagowania. Ale ślub? Na dodatku z zupełnie innym facetem, niżbym miała obstawiać? Nie no, zaskoczenie totalne.
    To ja dziękuję za tę historię, za to, że mogłam ją przeczytać. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że będzie kontynuacja. Uzależniłam się od Kim, Julki, Aleksa, Cupka, Rastamana, więc niełatwo byłoby mi ich tak po prostu zostawić. A póki co raduję się dalszymi losami. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaskoczenie naprawdę. Spodziewała się ślubu, bo często następują w epilogach, ale nie podejrzewałam w ogóle, że będzie to ślub Julki, a tym bardziej z jakimś tam Marcinem. Kiedy skończyłam czytać, pomyślałam: ,,To już? A co z Kim i Aleksem?''. Super, że będzie kontynuacja, bo jestem bardzo, bardzo ciekawa, co tam jeszcze sobie wymyśliłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne *-* przeczytałam wszystkie rozdziały w godzinę!

    OdpowiedzUsuń